Ludzie Zachodu powinni przeciwstawić się temu ateizmowi, odzyskując na nowo rozumienie, że to „Bóg jest „źródłem i celem oraz finis naszego ludzkiego istnienia”.
Mówiąc o tendencjach autorytarnych niemiecki hierarcha przytoczył przykłady Kanady i Wielkiej Brytanii, gdzie można trafić do więzienia za modlitwę w obronie życia. Tego typu środki stosowane w tych państwach są cechami charakterystycznymi dyktatury, staczania się w autorytaryzm, a nie nowożytnej demokracji.
Powiązane to jest zdaniem kardynała z „antropologią ateistyczną”, która była siłą napędową XX-wiecznych totalitaryzmów zwalczanych przez Zachód, takich jak hitleryzm i komunizm. Dzisiaj te tendencje są niestety wciąż kontynuowane, czego przejawem są „wszystkie te złe tradycje” w postaci marksizmu oraz freudyzmu. Obie z tych ideologii odrzucają ludzką godność zakorzenioną w relacjach z Bogiem jako Stwórcą i Zbawicielem. Marksizm redukuje ludzi do warunków społecznych, a freudyzm do uwarunkowań psychicznych.
Wiara katolicka w przeciwieństwie do tych ideologii potwierdza godność osoby ludzkiej, która ma bezpośredni związek z Bogiem – modlimy się „Ojcze nasz...”. Tymczasem wspomniane filozofie ateistyczne, negując tę powiązaną z Bogiem godność osoby ludzkiej, prowadząc do „antychrześcijańkiej fali”. Coraz bliżej jesteśmy świata Orwella, czyli świata, w którym elity dążą do władzy absolutnej zarówno nad życiem i śmiercią, jak i myśleniem. Te elity stają się w ten sposób „bogami” definiującymi rzeczywistość dla innych, co jest sprzeczne z chrześcijańskim spojrzeniem widzącym w człowieku istotę stworzoną na obraz i podobieństwo Boże.
„Jesteśmy częścią tego świata – powiedział kard. Müller – ale najważniejsze jest to, że wszystko jest stworzone dla człowieka dla naszego zbawienia. Bóg przyszedł na ziemię, jak wyznajemy w Credo. Bóg jest źródłem i celem oraz finis naszego ludzkiego istnienia, naszego myślenia”.
Tymczasem ateiści postrzegają człowieka jako jedynie zwierzę lub maszynę – homo machina. „Oni nie akceptują zasadniczej różnicy między rzeczami i zwierzętami oraz nami. Zatem ostatecznie nienawidzą samych siebie” – stwierdził kardynał.
Tym negatywnym tendencjom według kard. Müllera należy się przeciwstawić nową ewangelizacją. Był to też temat poruszany przez kardynałów na niedawnym konsystorzu w Watykanie. Przy okazji niemiecki hierarcha ocenił konsystorz jako generalnie pozytywny, ale jednocześnie krytycznie odniósł się co do jego formatu: grupy robocze były jego zdaniem „odrobinę neutralizujące”, a „wolne interwencje” zbyt krótkie.
Kardynał wspomniał też kwestię liturgii, która ma być szerzej dyskutowana w czasie następnego konsystorza w czerwcu tego roku. Podkreślił jej centralną rolę w zbawczej misji Kościoła. Zwrócił uwagę na to, że liturgia jest błędnie rozumiana przez ateistów jako tylko obrzęd albo „propagandowy show” pozbawiony głębszego sensu.
