Syndrom ten, nazywany też autoresustytacją, jest niezwykle rzadkim zjawiskiem, w ramach którego dochodzi do samoistnego przywrócenia oddechu i krążenia u osób uznanych już za zmarłe, których reanimację uznano za nieudaną.

Naukowcy wciąż starają się poznać przyczyny tego zjawiska. W Polsce jednym z najbardziej znanych przypadków jest historia Janiny Kołkiewicz. 91-letnia kobieta została uznana za zmarłą. Jej zgon potwierdziła doświadczona lekarka, stwierdzając brak czynności życiowych. Kilkanaście godzin później jednak pracownik kostnicy odkrył, że kobieta otworzyła oczy i poruszała ręką. Po ponownym badaniu stwierdzono, że nie wymaga nawet hospitalizacji i wróciła do domu.

Warto zaznaczyć, że „syndrom Łazarza” to inne zjawisko niż „odruch Łazarza”, w ramach którego ciało wykonuje ruch po stwierdzeniu śmierci mózgu.