28.10.15, 09:01

Czy to Merkel jest autorką porażki PO?

Czyli co by było gdyby obietnica wielkiej politycznej kariery i cudownego stanowiska na zachodzie nie skusiła Donalda Tuska.

Nad tym zastanawia się w swoim felietonie dla "Rzeczypospolitej" Jędrzej Bielecki. Dzennikarz zauważa, że decyzja byłego Prezesa Rady Ministrów była katastrofalnym błędem, który w konsekwencji doprowadził do osłabienia jego formacji. Platforma pozbawiona lidera nie była w stanie rozwiązać problemów, jakie przyniosły kolejne afery oraz przegrane wybory prezydenckie przez Bronisława Komorowskiego.

Ruch Tuska i odrzucenie władzy w Polsce na rzecz iluzorycznego przywództwa w Europie został porównaniu do decyzji byłego niemieckiego kanclerza Gerharda Schroedera, który mimo piastowania tak ważnego stanowiska i doskonałego PR reformatora Unii (i otwarcia jej na państwa Europy Środkowo-Wschodniej) zdecydował się na przyjęcie dochodowej, lecz niezbyt znaczącej politycznie pracy w Gazpromie.

Polskiego premiera zwiodła z kolei właśnie niemiecka kusicielka, obiecując mu, niczym biblijny wąż, prawdziwą potęgę. Nic z tego nie wyszło, o czym niedługo potem przekonał się Tusk, który nie został dopuszczony do rozmów ani w sprawie kryzysu greckiego, ani w sprawie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

Autor artykułu zauważa, że trudno byłoby przewidzieć, jaki byłby wynik wyborów w Polsce, gdyby Tusk nie wyjechał, ale faktem jest, że jego osoba wielokrotnie wyciągała Platformę z wizerunkowych tarapatów. PO pozbawiona lidera poległa w starciu z rosnącym społecznym niezadowoleniem i nie była w stanie odeprzeć rosnącego poparcia dla PiS.

Tym samym można postawić uprawnioną tezę, że to Angela Merkel w sposób pośredni doprowadziłą do zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości. 

emde/wp.pl/Rzeczpospolita

Komentarze

anonim2015.10.28 9:09
Boża Opatrzność...I tyle.
anonim2015.10.28 9:18
To co napisał pan Bielecki to zupełne nieporozumienie, żeby nie powiedzieć brednie. Przecież Tusk nie został skuszony, tylko zwiał właśnie przed tymi skandalami. Nie ma powodu żeby sądzić iż Tusk byłby w stanie to wszystko jakoś rozładować, tym bardziej że skandale wydawały się wręcz być ostrzeżeniem dla niego - "spływaj, bo jak nie to ujawnimy więcej". Niewykluczone że gdyby Tusk został, to Platforma byłaby dzisiaj zupełnie na dnie. To po pierwsze. Po drugie, Tusk może być cyniczny, ale głupi nie jest. Wiedział doskonale na co idzie, i rozumiał że nie będzie miał żadnej władzy. Wiedział doskonale że będzie marionetką Niemiec, i z góry to akceptował, bo pieniądze były, delikatnie mówiąc, dobre. Nawet gdyby Tusk rzeczywiście stracił wkrótce posadę, to i tak zdążył zarobić w międzyczasie wystarczająco żeby nigdy już nie musieć pracować.
anonim2015.10.28 9:50
Siła Tuska tkwi w mistrzowskim mamieniu ludzi. Na dłuższą metę taka osoba traci na swoim wizerunku, bo zaczyna wychodzić prawda zaprzeczająca gadaniu. Zanim ujawniły się skandale Tusk już przygotowywał się do objęcia stanowiska po przez uczenie się języka angielskiego. Ważne międzynarodowe polityczne stanowisko dodaje splendoru, dla niektórych ludzi jest to wystarczającym powodem aby się połasić na to stanowisko. Do tego dochodzi wynagrodzenie oraz świadomość w jakim stanie zostawia się rządy i skarb państwa. W kręgach unijnych mówi się ze Tusk jest cienki. Angela potrzebuje pazia a nie rycerza, nawet gdy jest chwalony pozostaje paziem.
anonim2015.10.28 10:14
Od samego początku tzn od powstania PO ex premier D Tusk przygotowywał partię do totalnego upadku czy nie podobnie stało się Z UW towarzysz brat mason Gieremek wygrał w niej wszystko a potem poległ w boju .