26.06.20, 12:10Screenshot Youtube - Telewizja Republika

TYLKO U NAS! Kto będzie największym przegranym wyborów? Rafał Chwedoruk dla Fronda.pl

Eryk Łażewski, Fronda.pl: Jak Pan ocenia obecną polską kampanię prezydencką?

Dr hab. Rafał Chwedoruk, prof. UW, politolog: Powiedziałbym, że jest ona od kilku tygodni przewidywalna, trochę sztampowa i momentami wręcz nudna. Po reaktywacji Platformy poprzez kandydaturę Rafała Trzaskowskiego, polska polityka w zasadzie powróciła do stanu normy z ostatnich kampanii.

Myślę, że prawdziwe emocje pojawią się tak naprawdę bezpośrednio przed drugą turą. W chwili obecnej zresztą obserwujemy już pierwszą fazę drugiej tury wyborów prezydenckich. Wszystko to, co wiemy o polskiej polityce i o osiach dzielących polskie społeczeństwo od kilkunastu lat, możemy w pełni potwierdzić, obserwując obecną kampanię. A tak naprawdę, poza oczywistą kwestią samej drugiej tury, jeśli coś się zmienia (chodzi o zmiany wyłącznie tymczasowe i personalne, a nie głębokie), to dotyczy raczej kandydatów z miejsc od trzeciego w dół.

A czy ta kampania różni się czymś od wcześniejszych kampanii prezydenckich?

Różni się oczywiście - zostało to zresztą dostrzeżone w różnych analizach - usytuowaniem obu kandydatów. Andrzej Duda w poprzedniej elekcji był kandydatem, który reprezentował zmianę: szeroko pojętą, nie tylko polityczną, ale i w szerszym wymiarze. Jego rywal natomiast, symbolizował siły starego, chwiejącego się nieco porządku. Teraz obecna głowa Państwa akcentuje osiągnięcia minionych kilku lat. Natomiast kandydat Platformy Obywatelskiej znalazł się w roli, której pewnie ta partia się nie spodziewała, że kiedykolwiek do niej dojdzie: kogoś dążącego do daleko idącej zmiany kraju. Więc to chyba można uznać za największą zmianę w porównaniu do poprzedniej kampanii.

Dodałbym jeszcze jedną: choć oczywiście, na razie jeszcze można mówić o tym bez dostatecznego przekonania, jest jednak już bardzo wiele poszlak wskazujących, że do tego dojdzie. Mianowicie, mogą to być pierwsze wybory od dwutysięcznego roku, w których nie będzie silnego „numeru trzy”. Silnego zarówno w sensie ilości otrzymanych głosów, ale silnego także w sensie dążenia do trwałej niezależności od obu głównych stron sporu w polskiej polityce.

W 2005 roku „numerem trzy” był Andrzej Lepper. Co by nie myśleć o tej postaci w perspektywie czasu, to rzeczywiście szedł w poprzek polskich podziałów. Podążał własną drogą, a jego stanowisko odegrało dość istotną rolę w wyniku wyborów w 2005 roku.

W 2010 roku trzecie miejsce zajął kandydat SLD. A więc jednej z największych partii, której kandydat nie miał żadnego interesu w oficjalnym popieraniu któregoś z głównych kandydatów. I tak też się wówczas stało. W 2015 roku Paweł Kukiz nie miał za sobą stricte partyjnego zaplecza, choć miał dość pokaźne zaplecze na poziomie samorządowym. I wówczas próbował rzeczywiście iść trochę w poprzek podziałów, przedstawiając się jako kandydat „antysystemowy”. Podczas gdy jego sztandarowy postulat JOW-ów był starym postulatem Platformy Obywatelskiej. I to wcielanym w życie na kilku szczeblach.

Zanosi się na to, że tak nie będzie. Jeżeli bowiem trzecim będzie Szymon Hołownia, to nie ulega dla mnie wątpliwości, że większość jego wyborców poprze Rafała Trzaskowskiego, a on swoją polityczną przyszłość będzie wiązał z szeroko pojętą opozycją. I to pewnie opozycją bliższą Platformie, niż innym formacjom.

Gdyby „numerem trzy” był natomiast Władysław Kosiniak-Kamysz, to mimo wszystko, ten polityk wciąż jest trochę bliżej Platformy, aniżeli Prawa i Sprawiedliwości.

A gdybyśmy tak sięgnęli do jeszcze wcześniejszych wyborów. Tych, w których startował Aleksander Kwaśniewski, to czy widać jakąś różnicę naszych czasów, w porównaniu z tamtymi?

Żyjemy w ogóle w innym społeczeństwie. Wówczas – powiedziałbym – tylko niektóre elementy kampanii nie wszystkich kandydatów były dobrze, profesjonalnie przygotowane. Dzisiaj, jeżeli chodzi o głównych kandydatów, to nie ma takiego fragmentu ich kampanii, który nie byłby wcześniej precyzyjnie wyreżyserowany.

Wreszcie, choć wówczas emocje były z całą pewnością niemniej silne niż dzisiaj, wybory były refleksem wielkiego sporu i historycznego, i ekonomicznego, i kulturowego. To jeszcze było społeczeństwo, które posługiwało się pojęciami pisanymi wielką literą i często zdawało sobie sprawę z historyczności momentu, w którym egzystuje. Dzisiaj, w wielu wypadkach mamy do czynienia z nieporównywalnie większym (niż wtedy) przerostem formy nad treścią, z artykułowaniem często drugorzędnych dla większości obywateli tematów. Nie mamy też do czynienia - w istocie - na przykład z jakimś wielkim sporem ustrojowym o coś. A ten spór, który mógłby być kanwą tej kampanii, nie jest przez obu kandydatów – jak sądzę - w sposób zupełnie świadomy artykułowany. Bo tak naprawdę, w istotnym stopniu jest to spór pomiędzy orientacją w polityce międzynarodowej na Stany Zjednoczone, a orientacją na największe państwa Europy Zachodniej. Ale cóż? Wszystkim nam jako społeczeństwu wygodniej jest żyć w zimnowojennym micie jedności świata zachodniego. A to jest jedna z najważniejszych rzeczy, która w istocie dzieli głównych kandydatów. Trochę to było słychać podczas tej pierwszej debaty. Jeszcze wtedy Małgorzata Kidawa-Błońska była kandydatką.

Chciałbym teraz wrócić właśnie do pani Kidawy-Błońskiej. Mówił Pan, że teraz wszystkie elementy kampanii są reżyserowane. Wydaje się, że w przypadku kandydatki PO tak nie było. Strasznie tam dużo było „wpadek”, błędów…

Z faktu, że coś jest reżyserowane nie wynika, że reżyser i scenarzysta są nieomylni, prawda (śmiech)? Świadczy to jedynie o redukcji czynnika spontanicznego. Natomiast wielokrotnie tego typu zjawiska kierują się nietrafną diagnozą, błędnymi założeniami, naiwną interpretacją wyników badań socjologicznych, czy już oderwaniem od realiów systemu politycznego. Więc jedno nie przeczy drugiemu. Mowa jedynie o korzystaniu z pewnego instrumentarium. Natomiast bardzo często te instrumenty po które się sięga, są instrumentami, które mogą dotrzeć do jakiejś niewielkiej grupy. Wreszcie także często polityk, by jego hasła były akceptowalne, musi po prostu być wiarygodny w tych grupach społecznych, do których chce dotrzeć. A to bardzo często jest dzisiaj poważnym deficytem. Więc, pod tym względem, żyjemy w mocno zglobalizowanych realiach, ale czy to uczyniło politykę lepszą, niż niegdyś? Można by dyskutować.

A tak na koniec: kto ma – według Pana - najlepszą kampanię prezydencką, kto najgorszą, a kto przeciętną?

Myślę, że to oczywiście jakoś jest proporcjonalne do - na przykład - zasobów finansowych poszczególnych komitetów wyborczych. I tak naprawdę kampanię możemy ocenić per saldo dopiero po jej finale. Skądinąd swego czasu doświadczył tego obecny kandydat Platformy, którego start kampanii na prezydenta Warszawy powszechnie był uważany za fatalny. Natomiast, pewna zmiana tej kampanii, jaka miała miejsce podczas jej trwania, przyniosła efekt. Myślę więc, że pod tym względem jest trochę za wcześnie. Natomiast z całą pewnością można już wskazywać na to, że te wybory pod jednym względem będą odwrotnością ostatniej kampanii sejmowej. W ostatnich wyborach sejmowych bowiem, wszyscy mogli się ogłosić zwycięzcami. W zasadzie przecież, każde ugrupowanie osiągnęło, jeżeli nie strategiczne, to przynajmniej taktyczne swoje cele. Wszyscy startujący zresztą, weszli do Sejmu. Natomiast myślę, że w tych wyborach, lista przegranych kandydatów będzie dużo dłuższa, aniżeli lista tych, którzy politycznie będą mogli czuć się wygranymi kampanii prezydenckiej.

W jej trakcie, z całą pewnością gwałtownie wzrosły nadzieje i aspiracje Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Szymona Hołowni. Stało się tak ze względu na kryzys Platformy Obywatelskiej, jednak po zmianie kandydata obaj ci politycy zostali znokautowani, czego ostatecznym potwierdzeniem była wypowiedź Szymona Hołowni na temat drugiej tury. Nie ulega także wątpliwości, że Robert Biedroń będzie na liście przegranych. Być może nawet – jeśli obecne sondaże trafnie chwytają realny poziom poparcia – będzie on wręcz otwierał listę przegranych w tych wyborach. Zarówno ze względu na ewentualnie słaby, arytmetyczny wynik, jak i na dystans pomiędzy notowaniami sondażowymi jego ugrupowania politycznego, a jego osobistymi.

Co do tego nokautu, to wydaje się, że to na własne życzenie! W końcu, gdyby Kosiniak-Kamysz i Hołownia umożliwili wybory 10 maja (zwłaszcza Kosiniak-Kamysz!), to oni byliby – jak sądzę – wygranymi politycznie.

Notabene, trudno nie uciec od przewrotnej refleksji, że słuchając głosu epidemiologów wtedy i dzisiaj, można się zastanawiać, czy paradoksalnie – z perspektywy walki z pandemią  – wybory w maju (może nie dziesiątego, ale tydzień, czy dwa później) nie byłyby bezpieczniejsze od wyborów teraz. Teraz, kiedy przywykliśmy już wszyscy do powszechnego lekceważenia przez nas jako obywateli niektórych rygorów. To zresztą nie tylko polskie zjawisko.

Oczywiście popularna jest teza o tym, że lider PSL-u miał historyczny moment: mógł doprowadzić do swojego wejścia do II tury, a jeśli nawet nie, to do zajęcia drugiego miejsca, co kompletnie zmieniałoby geografię opozycji. Ale myślę, że jeśli teraz - w tych wyborach - zająłby trzecie miejsce, to mógłby uznać, że bilans tej kampanii jest zerowy: nic nie zyskał, ale też nic nie stracił. A całe to pytanie wiąże się z szerszym dylematem: być może dla PSL-u nie będzie problemem to, że lider zajmie czwarte miejsce, bo pewnie i tak będzie miał najlepszy wynik w historii PSL-u w wyborach prezydenckich. Ale problemem jest raczej to, że ta elekcja nie przybliża PSL-u do odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście chce wrócić do politycznego Centrum: pozyskiwać umiarkowanych wyborców i grać pomiędzy Platformą i PiS-em; czy też po prostu chce być trochę mniej liberalnym programowo, wizerunkowo, elementem obozu liberalnego. I to, o czym rozmawiamy w tej chwili, chyba jest kolejnym potwierdzeniem istnienia takiego dylematu.

Komentarze

Roman2020.06.28 17:51
Nie dyskutujcie z dyzurnym kretynem o nazwie " katolicka kretynizacja polski". Jego kretynskie komentarze sa przy kazdej wiadomosci na tej stronie internetowej.
MediuM2020.06.28 1:18
My Polacy przegramy naszą przyszłość nie idąc na wybory, każdy według swoich przekonań, ale każdy głos liczy się, 07.00 jestem i głosuję...................
Seks kamerki2020.06.27 19:41
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek. Mam na imię Monia lat 24, wzrost 169cm, wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu- www.frircikvip.com.pl i wyszukaj mnie po niku: Monik5 napisz do mnie i spotkajmy sie!
marc2020.06.27 14:30
A cóż to za wielka diagnoza, powiedzieć o przegranych, wiedząc,że z 11, 9 przegra, gdy 2 wyraźnie odstaje od reszty. Powiedz mądralo kto wygra !
Seks kamerki2020.06.27 13:24
Nowa strona ero,tyczna na której znajdziesz sasiadke. Ponad milion ofert z całego świata! www.frircikvip.com.pl Szybka i bezpieczna rejestracja, Zupełna anonimowość, Setki osób z całego świata.
Pascal2020.06.26 19:06
Andrzej Duda ośmiokrotnie złamał konstytucję, na którą przysięgał, co wypomniał mu nawet jego były promotor prof. Jan Zimmermann. Złamał następujące jej artykuły: art. 2, 10, 32, 42, 126, 173, 183, 187, 190. Dał się poznać jako posłuszny wykonawca poleceń Jarosława Kaczyńskiego. W czasie rządów PO i PSL w Europarlamencie oskarżał polskie władze o sfałszowanie wyborów, nie mając żadnych dowodów. Unię Europejską publicznie nazwał "wyimaginowaną wspólnotą, z której nic nie wynika". Powiedział również "ojczyznę dojną racz nam zwrócić, Panie", co w związku z licznymi aferami PiS-u brzmi jak prośba o kontynuację. Krytykował Unię Europejską za promowanie żarówek energooszczędnych, być może woli lampy naftowe. Jego prezydentura kosztowała budżet państwa ponad 880 mln zł. Jest rekordzistą w ilości odbytych lotów na koszt podatników. Objął patronat nad uroczystością upamiętniającą 75-lecie powołania Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych, oskarżanej o kolaborację z Niemcami. W czasie wystąpień głośno krzyczy i opowiada niewybredne kawały ośmieszające rektora Akademii Górniczo-Hutniczej. Zgodnie z nakazem Jarosława Kaczyńskiego mianował Krystynę Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Wstydząc się tych nominacji nie wpuścił dziennikarzy na ich zaprzysiężenie. Określił wybór prof. Małgorzaty Gersdorf na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jako "wstyd". Wolał rocznie 2 mld zł z budżetu państwa przeznaczyć na dotowanie telewizji tzw. "publicznej", a tak naprawdę pisowskiej, niż na leczenie onkologiczne. Na koszt państwa poleciał do Waszyngtony w czasie kampanii wyborczej, żeby zrobić sobie reklamę. Chciał przeprowadzić prezydenckie wybory korespondencyjne w dniu 10 maja 2020 r., które byłyby bardzo łatwe do sfałszowania.
Reytan2020.06.26 22:27
Jak widac jestes wymozdzonym agentem,dazacym do zniszczenia panstwa polskiego. Napisz chlopie,czy to robisz za ruble,szekle ,czy za Euro.
taro2020.06.26 18:00
najwiekszymi przegranymi po wyborach bedziemy my Polacy, tak jak zawsze. Partia i jej kandydaci robia wszystko dla partii,a opowiadaja jeszcze cos innego
podaj dalej2020.06.26 17:31
https://www.rafalnieklam.pl/
Mariusz2020.06.26 17:30
Myślę, że i tak obecny prezydent Andrzej Duda wygra te wybory. Po co się tak emocjonować i podnosić sobie ciśnienie? Świat w takiej samej postaci będzie istniał.
Andrzej Duda = Polska+2020.06.26 17:17
reszta = lgbt+, arab + i Polska minus
nasz bosak2020.06.26 14:10
Tylko Bosak, jeśli nie przyjdzie dalej, to w drugiej turze wybór między dżumą a cholerą. Chyba wybiorę cholerę trzaskowskiego. Niech PiS i KO żrą się między sobą
Reytan2020.06.26 22:23
Trzaskowski I Bosak,to Komuna I Krypto-Komuna,geneza obu w kolchozie za Uralem.
ryszard2020.06.26 13:44
Jeśli nie umożliwimy Panu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie kontynuacji - przegra Polska. Przegra choćby historyczną szansę jaką w nowym po pandemicznym rozdaniu, stworzyło zaproszenie Prezydenta Trampa. To szansa zostania jednym z pierwszych liderów tego nowego rozdania. Przegra szansę na wcześniejsze powstrzymanie ,co przekłada się na życie tysięcy naszych rodaków. Przegra technologiczny skok, który po raz pierwszy od lat trzydziestych ub. w. nam się proponuje (choćby najnowszą wiedzę z zakresu AI czy system małych atomowych elektrowni). Nie mówiąc już o tym, że znów zostaniemy bezbronni między wilkami (Rosją i Niemcami) i hipokryzją zdrajców (Francja i Anglia).
ryszard2020.06.26 14:03
W zdaniu "Przegra szansę na wcześniejsze powstrzymanie pandemii, co przekłada się na ocalone życie tysięcy naszych rodaków.", zgubiłem aż dwa słowa - "pandemii" i "ocalone", za co bardzo przepraszam czytających.
🆃🅴🆂🆃🅴🆁2020.06.26 13:22
Duda niech sie schowa.
katolicka kretynizacja polski2020.06.26 13:18
Szabes dzisiaj, więc obciągam tylko koszerne obrzezane lachy.
katolicka dekretynizacja Polski2020.06.26 22:21
...
wyborca z dworca2020.06.26 12:59
Idę i głosuję na Przyszłość. I chciałbym w nią iść z Panem Andrzejem Dudą.
Maciej Łagodny2020.06.26 12:52
Największym Przegranym to Borys B,--PO-KO. Z trudnościami wygra Andrzej Duda--głosami Polonii.
Leszek2020.06.26 12:43
Krzysztof Bosak * Andrzej Duda ODSTĄPIŁ od DEBAT i wyjechał LANSOWAĆ się do USA‼..............https://www.youtube.com/watch?v=nijeLPhhng0
"Leszek" wasz radziecki towarzysz2020.06.26 13:20
𝐖𝐈𝐑𝐔𝐒 𝐊𝐎𝐑𝐎𝐍𝐘 𝐍𝐈𝐄 𝐙𝐀𝐁𝐈𝐉𝐀 𝐓𝐘𝐋𝐊𝐎 𝐖𝐙𝐌𝐀𝐂𝐍𝐈𝐀 𝐎𝐑𝐆𝐀𝐍𝐈𝐙𝐌 ! 𝐌𝐀𝐒𝐎𝐍𝐄𝐑𝐈𝐀 𝐖 𝐏𝐎𝐋𝐒𝐂𝐄 𝐒𝐙𝐀𝐋𝐄𝐉𝐄 !
Leszek2020.06.26 12:42
K. Bosak w Inowrocławiu: PiS specjalnie napędza inflację. Polacy tracą swoje oszczędności!................https://www.youtube.com/watch?v=E6Alk7Ykajk
Reytan2020.06.26 22:17
Bosak ruski agent nioszczy panstwo polskie
l2020.06.26 12:41
PILNE! | Krzysztof Bosak: Rząd odbiera Polakom z zagranicy prawa wyborcze!............https://www.youtube.com/watch?v=FeGzR0uaOHU
f232020.06.26 13:18
to chyba dobrze. ludziki mieszkające za granicą nie powinny mieć wpływu na nasze polskie sprawy.
Michał Jan2020.06.26 13:37
To chyba źle, że prawo w tej sprawie nie zostało zmienione, tylko jest prymitywnie obchodzone (co może być wykorzystane przez niezadowolonych w wyniku).
Reytan2020.06.26 22:19
Bosak to prawdziwy patriota rosyjski.
Tylko PO2020.06.26 12:37
Program WROGÓW POLSKI i POLAKÓW "BABCIA 500+". MŁODYM PRZYPOMINAM takie hasło WROGÓW POLSKI i POLAKÓW, "SCHOWAJ BABCI DOWÓD", żeby nie głosowała za POLSKĄ NAJJAŚNIEJSZĄ RZECZPOSPOLITĄ, ,jak hasło zadziałało i Ci co się mieli dostać do KORYTA tam dostali się, to NIEPOTRZEBNI młodzi zostali WYDYMANI. Potem szli do BABCI i PROSILI "BABCIU DAJ NA MLEKO I BUŁECZKĘ DLA TWOJEJ WNUCZKI bo jest GŁODNA". I co miała BABCIA robić, dawała GŁODNEJ WNUCZCE, to był wtedy program WROGÓW POLSKI i POLAKÓW, "BABCIA 500+".
Tom Bombadil2020.06.26 12:36
Tylko Duda!
Leszek2020.06.26 12:35
Bolszewicko komunistyczna propaganda. Telewizje ściekowe dezinformacja nie informacja. Goebbelsowski styl dezinformacji. Obłuda cala dobę. Zakłamanie i cenzura środowisk Narodowych.
Anonim2020.06.26 21:24
Keller od kiedy Ty jesteś narodowcem? No chyba, że żydowskim...
Polacy głosują na Dudę2020.06.26 12:25
Przegrani to ci , którzy zostali odsunięci od koryta. A jest ich trochę.
ateusz2020.06.26 12:35
Ta, PiS najpierw odsunął poprzedników od koryta, potem wprowadził przepis że urzędnik państwowy nie popełnia przestępstwa w zamówieniach covidowych, a potem wydał grube miliony z naszych podatków na znajomych instruktorów narciarstwa i handlarzy bronią. Na otarcie łez rzucił społeczeństwu 500 zł bonu. Taka to Polska PiSu - dla obywateli 500+, dla swoic ziomali 50 milionów+.
taka to Polska PO2020.06.26 17:33
dla Polaków arab+ i pedał+, a dla swoich 280 miliardów z VAT+
Największym przegranym będzie Kosiniak Kamysz.2020.06.26 12:17
Bo to że Trzaskowski i Hołownia to tylko krzykacze, zresztą mało zaradni to wszyscy wiedzą.
marek2020.06.26 12:16
Tylko pan Prezydent Andrzej Duda! W niedzielę pokażemy tym wysrołkom z tej całej KO że Polska jest rzeczywiście polska a nie niemiecka, ruska czy lewacka. Niekatolicki niepolski kretynie! Daj głos...
Korfanty2020.06.26 12:19
Tak Andrzej Duda powinien poprowadzić godnie Polskę w kolejny etap rozwoju.
katolicka kretynizacja polski2020.06.26 13:58
Największym przegranym gdy wpyerdoli PADalec będzie smierdzący karzeł erekcji niejaki Kalczyński znana gnida i szumowina!
katolocka dekretynizacja Polski2020.06.26 22:18
...
lolo2020.06.27 22:01
Ty gościu idź się leczyć, bo bardzo z tobą źle.
Japa2020.06.27 22:53
Czy ty chopie zrozumiesz w końcu ,że tymi swoimi gnojnymi wpisami pomagasz PiS -owi wygrać ? Tak to ciężko pojąć , pracowniku buraczarni.?
katolicka kretynizacja polski2020.06.26 14:09
Zwycięży Bosak-przegranymi będą wszyscy.
Anonim2020.06.26 21:22
Keller przecież Tobie obojętne czy Trzaskowski czy Bosak. I tak "sami swoi".