Chamenei został zabity pierwszego dnia wojny USA i Izraela z Iranem. Amerykanie i Żydzi jako jeden z pierwszych celów obrali sobie właśnie jego rezydencję. W bombardowaniu zginął nie tylko ajatollah, ale także jego żona (która zmarła trochę później w wyniku odniesionych obrażeń) i inni członkowie rodziny. Najprawdopodobniej atak przeżył jednak jego syn Modżtaba Chamenei, chociaż został ranny.
Syn Chameneiego najprawdopodobniej zostanie wkrótce ogłoszony nowym ajatollahem Iranu, którym – do momentu wybrania ajatollaha – przewodzi tymczasowa rada zarządzająca, w skład której wchodzi m.in. prezydent Masoud Pezeszkian.
Do ambasady irańskiej udał się Grzegorz Braun w celu złożenia wpisu w księdze kondolencyjnej.
„Szczęść Boże Narodowi Irańskiemu! Niniejszym składam moje szczere kondolencje z powodu tragicznej śmierci waszego przywódcy ajatollaha Alego Chameneia. Mimo wszelkich istotnych odmienności nasze kraje łączy wiele uniwersalnych zasad, które w stosunkach międzynarodowych zakazują stosowania agresji i morderstwa jako narzędzi rozwiązywania sporów” – napisał Braun w mediach społecznościowych.
„Niepodległość państw, suwerenność i bezpieczeństwo wolnych narodów drogie powinny być wszystkim, także nam Polakom — i w tym duchu wznoszę hasło: Teheran — Warszawa — wspólna sprawa!” – dodał.
