Wspomniany hormon jest w Unii Europejskiej zakazany w procesie produkcji mięsa. Na unijny rynek trafił łącznie cztery przesyłki zawierające niemal 63 tys. kilogramów skażonego mięsa. Wiadomo już, że znaczna jego część została rozdystrybuowana do kilku nabywców, a dwie partie po 25 ton każda zablokowały holenderskie służby – podawał Farmer.pl.
Informacje na temat skażonej partii mięsa z Brazylii przekazała też RMF FM. Dowiedzieliśmy się, że kraje UE zostały poinformowano przez Komisję Europejską o nieprawidłowościach wykrytych pod koniec października ubiegłego roku. Skażona wołowina ostała wykryta m.in. w Czechach czy Niemczech.
Informacje na temat Polski przekazała w komunikacie Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Małgorzata Gromadzka:
„W związku z doniesieniami o wykryciu estradiolu (hormonu wzrostu) w partiach brazylijskiej wołowiny importowanej do UE, zleciliśmy pilne kontrole właściwym inspekcjom. Sprawdzamy napływ produktów do Polski i weryfikujemy wszystkie sygnały”.
Dodała, że na ten moment brak informacji, aby wskazane partie trafiły na polski rynek. Zapewniła, że resort działa prewencyjnie, aby zapewnić pełne bezpieczeństwo żywności.
W związku z doniesieniami o wykryciu estradiolu (hormonu wzrostu) w partiach brazylijskiej wołowiny importowanej do UE, @MRiRW_GOV_PL zleciliśmy pilne kontrole właściwym inspekcjom.
— Małgorzata Gromadzka (@MaGromadzka) February 23, 2026
Sprawdzamy napływ produktów do Polski i weryfikujemy wszystkie sygnały. 🛡️
Na ten moment nie ma… pic.twitter.com/YlOKdgkPdS
