Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało dziś o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa gen. bryg. Radosława Jaworskiego.

- „W związku z tym został on zawieszony w pełnieniu czynności służbowych. Do pełnienia obowiązków komendanta SOP został wyznaczony dotychczasowy zastępca komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz”

- przekazano w komunikacie.

Na odwołanie komendanta SOP nie zgodził się jednak prezydent Karol Nawrocki, o czym za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker.

- „Kilka dni temu, na prośbę MSWiA, odbyło się spotkanie Prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem Marcinem Kierwińskim, ws. sytuacji w Służbie Ochrony Państwa. W tej formacji do zmiany na stanowisku Komendanta wymagana jest zgoda prezydenta”

- napisał na X.com.

- „Prezydent Nawrocki nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji”

- dodał.

Zaznaczył, że zawieszenie komendanta SOP jest decyzją MSWiA, która nie wymaga zgody głowy państwa.

- „W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie min. M. Kierwiński”

- podkreślił minister Szefernaker.

Kradzież samochodu sprzed domu premiera i „bunt” w SOP

Próba odwołania szefa SOP jest pokłosiem zdarzenia, do którego doszło w nocy z 9 na 10 września ub. roku. Wówczas to sprzed domu premiera Donalda Tuska w Sopocie skradziono samochód. Kilka godzin później Lexus został odnaleziony na jednym z gdańskich parkingów, a po czterech dniach zatrzymano podejrzanego. Na początku października „Super Express” donosił, że po rozmowie z Donaldem Tuskiem, minister Marcin Kierwiński „zażądał głów od kierownictwa SOP-u”. Ze stanowiskami pożegnali się szef zarządu biura ochrony premiera oraz jego zastępca. Od obowiązków został też odsunięty komendant Radosław Jaworski. W ub. tygodniu TVN24 informował o liście kadry kierowniczej SOP, która domagała się od MSWiA umożliwienia gen. Jaworskiemu powrotu do pełnienia obowiązków.

- „Potwierdziliśmy w kilku niezależnych źródłach, że list trafił do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w piątkowe popołudnie. Podpisało się pod nim kilkunastu dyrektorów ze Służby Ochrony Państwa. Nie podpisały się jedynie dwie osoby z kadry kierowniczej SOP”

- podał portal TVN24.pl.

Serwis podkreślał, że sytuacja jest bez precedensu w historii formacji. Informator portalu wskazał, że „to jest bunt najwyższych rangą dowódców i wotum nieufności dla szefa MSWiA, który odsunął komendanta Jaworskiego”.