Dlaczego uważam, że zasadniczo obecna administracja amerykańska działa w zgodzie z interesem rosyjskim, a nie przeciwko niemu?
Przecież wprowadzili przeciwko Rosji sankcje! Przecież zmusili kraje NATO płacić 5% na obronność! Przecież nie sprzedali Ukrainy Rosji jak hejterzy Trumpa twierdzili! Przecież deklarują przyjaźń i oddanie sojuszowi z Polską. Przecież biją w Wenezuelę i Iran, sojuszników Moskwy! Więc działają przeciwko Moskwie, prawda?
Nie prawda. Administracja Trumpa właśnie przebudowuje świat na inny model. To nie jest administracja izolacjonistów, to jest administracja imperialistów. Świat przebudowują zgodnie modelu nowego "koncertu mocarstw" czyli robią dokładnie to do czego na poziomie strategicznym Rosja dąży od wielu lat. Ważne jest również to że obecne USA uznają Rosję za jedno ze światowych mocarstw i są gotowe rozmawiać z nią na odpowiednim poziomie. Dla Rosji to jest absolutnie kluczowa zmiana z której są bardzo zadowoleni. No a różnego rodzaju konflikty, spory, wyznaczenie granic stref wpływów obu mocarstw ... to już jest kwestia negocjacji albo też i konfrontacji. To są szczegóły do ustalenia, ważne jest to, że USA wreszcie rozmawiają z Rosją w zrozumiałym dla nich imperialnym języku. Są na równi teraz. USA zeszły do poziomu Rosji.
Problem dla nas polega na tym, że w tym układzie nie mamy żadnej podmiotowości. Nie jesteśmy nawet łupem w tej grze, bo nim są kraje zachodniej Europy ... jesteśmy jedynie tym pograniczem gdzie dwa mocarstwa ustalają podział stref wpływów. I niestety widzę, że dla znacznej części naszego społeczeństwa szczytem ambicji jest bezrefleksyjna poddańczość wobec "cesarza" byle tylko nas zostawił po swojej stronie granicy. Bez względu na to czy realnie ma taki zamiar czy tylko się z nami bawi bo taki ma krótkoterminowy w tym interes i najważniejsze ... czy ma do tego realne zdolności.
A przecież nie jesteśmy Mołdawią ( z całym szacunkiem do Mołdawian) ... jesteśmy już twardym średniakiem. Państwem z potencjałem porównywalnym na przykład z ... tureckim.
