Krok pierwszy

Liturgia słowa. Zajmuje ona szczególne miejsce podczas wielkopiątkowej celebracji. Tego dnia w kościołach na nowo rozbrzmiewa spisane na setki lat przed Chrystusem proroctwo o tajemniczym Słudze Jahwe (Iz 52,13-53,12). Usłyszymy więc o Tym, który został zgładzony z ziemi żyjących, w którego ranach jest nasze zdrowie. Prorok przypomni, że my wszyscy pobłądziliśmy jak owce, ale to On przyjął na siebie konsekwencje naszego chodzenia mrocznymi drogami. Także Psalm, jaki zostanie zaśpiewany (Ps 31,2.6.12-13.15-17.25) wyraża dramat cierpiącego człowieka, Mesjasza, którego jedyną nadzieją jest sam Bóg. Drugie czytanie z Listu do Hebrajczyków (Hbr 4,14-16;5,7-9) jest świadectwem wiary w Jezusa jako Mesjasz, jako arcykapłana, który nie popełnił żadnego grzechu. Ofiara, jaką złożył z siebie samego stała się przyczyną zbawienia dla wszystkich, którzy Go słuchają. I wreszcie Ewangelia (J 18,1-19,42). Jej treść ukazuje kolejne stacje cierpienia Jezusa: Jego pojmanie w ogrodzie, przesłuchanie przez starszyznę żydowska i zaparcie się Piotra. Niesprawiedliwy sąd u Piłata, agresję tłumu i niesprawiedliwy wyrok. Ukrzyżowanie, śmierć Jezusa i przebicie Jego Serca.

Każdy, kto uczestniczy w liturgii Wielkiego Piątku może na nowo uzmysłowić sobie słuchając słów proroka we fragmencie Izajasza, że Stary Testament zapowiadał, iż Mesjasz będzie cierpiał a Jego udziałem będzie odrzucenie. Słuchając słów Jezusa w Ewangelii, że On był gotowy przyjąć to wszystko, co miało stać się Jego losem. Słuchając w liście do Hebrajczyków słów wierzącego w Pana Kościoła, że odkupienie już się dokonało, a wiara w Jezusa przynosi Boże miłosierdzie. Stąd też liturgia słowa kończy się ostatnim rozbudowanym elementem: modlitwą powszechną. Jej intencje obejmują wszystkich członków kościoła: duchowieństwo i świeckich. Są prośbą za katechumenów i chrześcijan. Za Żydów, za niewierzących w Chrystusa i niewierzących w Boga. Za każdego człowieka. Kościół podnosi swoje wołanie do Pana by żaden z ludzi, za których umarł Chrystus, nie był pozbawiony łaski poznania Go i osiągnięcia zbawienia. Doświadczenia Jego błogosławieństwa w swoich potrzebach.

Krok drugi

Adoracja krzyża. To centralna część liturgii. Kapłan ukazuje wiernym znak męki i zbawienia, nowego przymierza Boga z ludźmi. Ukazanie krzyża ma szczególne znaczenie, gdyż to on stoi w centralnym punkcie Wielkiego Piątku i całego Triduum Paschalnego. Ten, kto słuchając proroctw, słów Chrystusa i głoszonego przez Kościół świadectwa uwierzył w Mesjasza, adoruje Jego krzyż. Jest on znakiem miłości i uniżenia Pana. Jego kenozy - ogołocenia się z boskiej chwały. Jezus przemawia z krzyż miłością która była heroiczna, nie cofnęła się przed żadną zniewagą i zadanym bólem. Przemawia miłością wierną i miłosierną, uniżającą się do poziomu najgorszego z możliwych cierpień. Miłością solidarną z odrzuconymi i wzgardzonymi, która przenika do serca Jego ucznia. Miłością zwycięską, która niszczy grzech i śmierć. Adoracja krzyża przez ucałowanie lub przyklęknięci jest więc wyrazem wdzięczności za cierpienie, jakie poniósł Pan. Jest znakiem uniżenia przed tajemnicą, która przekracza ludzkie wyobrażenie o tym, co dla człowieka może zrobić jego Stwórca.

[koniec_strony]

Krok trzeci

Komunia Święta. Pomimo że Wielki Piątek (obok Wielkiej Soboty) jest dniem, kiedy Kościół nie sprawuje Eucharystii, to podczas liturgii przyjmuje się Komunię świętą. Kapłan podnosząc Hostię wypowie przecież słowa: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata". Właśnie tego dnia, w którym wspominamy i celebrujemy tajemnicę cierpiącego Mesjasza złożonego w ofierze jak paschalny baranek, przyjmujemy go do swojego serca. Tak więc wiara w Jezusa i wdzięczność za Jego ofiarę i cierpienie prowadzą do zjednoczenia się z Nim w sakramencie, w którym już zawsze został z nami obecny.

Krok czwarty

Procesja do Grobu Pańskiego. To najskromniejszy element liturgii tego dnia. Towarzyszy mu w zasadzie jedna pieśń - zazwyczaj "Odszedł Pasterz Nasz" i krótka modlitwa, jaką kapłan odmawia przy grobie. Wyraża ona wdzięczność wobec Jezusa za Jego miłość do ludzi. Prośbę, aby żaden z tych, za których przelał swoją Krew nie zginął. Wołanie, by Pan podźwignął nas z grobu grzechów. Poza tym tej krótkiej części wielkopiątkowej liturgii towarzyszy cisza. I to ona najbardziej przemawia w trakcie całego Wielkiego Piątku. Musimy poszukać naszego miejsca.

 

Kiedy papież Benedykt XVI w 2006 roku modlił się z wiernymi podczas nabożeństwa drogi krzyżowej w rzymskim Koloseum na nowo przypomniał, że męka Jezusa nie należy do przeszłości. Jej owoce trwają nadal i są dostępne dla tych, którzy w Niego wierzą. Stale dokonuje się również jej dramat w cierpiącym i na rożnych płaszczyznach poranionym człowieku. Papież mówił: "W zwierciadle krzyża widzieliśmy cierpienie dzisiejszej ludzkości. W krzyżu Chrystusa widzieliśmy cierpienie opuszczonych i wykorzystywanych dzieci; podział świata na ogarniętych pychą bogatych, którzy nie dostrzegają Łazarza przed drzwiami swojego domu, i ubogich, cierpiących z powodu pragnienia i głodu". Papież wzywał, by na drodze męki Jezusa odnaleźć własne miejsce. By odnaleźć je wśród zróżnicowanego tłumu mieszczącego zarówno ludzi raniących Jezusa jak i tych, którzy chcieli ulżyć Jego doli. Przypomniał więc, że oprócz niekończącego się cierpienia Jezusa, Bóg zostawia także pocieszenie:

"Widzieliśmy jednak również "stacje" pocieszenia. Widzieliśmy Matkę, której miłość pozostaje wierna aż do śmierci i poza śmierć. Widzieliśmy odważną kobietę, która staje przed Panem i nie boi się okazać solidarności z Cierpiącym. Widzieliśmy Szymona Cyrenejczyka, który niesie krzyż z Jezusem. Poprzez te "stacje" pocieszenia mogliśmy zauważyć, że chociaż cierpienie się nie kończy, to również nie kończy się pocieszenia".

I jest to niezwykle istotne przesłanie liturgii Wielkiego Piątku. Męka Jezusa niesie pocieszenie dla mnie. W Jego oczach jestem kimś godnym tak wielkiej miłości, że Boży Syn umarł za mnie i za zło, jakie popełniam. To dotyka serca, przemienia je i sprawia, że chcę odpowiedzieć na miłość Boga. Męka Jezusa niesie pocieszenie dla innych: To właśnie, ci którzy wiedzą czym Bóg w Jezusie Chrystusie ich obdarzył, chcą dzielić się miłością i pocieszeniem z tymi, którzy znikąd ich nie mają. Doskonale zrozumiała to bł. Matka Teresa z Kalkuty. W kaplicach jej zgromadzenia kazała umieszczać obok krzyża napis z jednymi z ostatnich słów Pana: "I thirst - Pragnę". Codzienna posługa Misjonarek Miłości wśród ubogich stawała się więc sposobem ugaszenia pragnienia, jakiego doświadczył Jezus. Czego On pragnie dziś najbardziej? Idąc dalej za bł. Matką Teresą i za Benedyktem XVI i celebrując misterium Wielkiego Piątku odnajdźmy jego najgłębszą treść i najwłaściwszy sens. Poszukajmy dziś swojego miejsca.

Ks. Marek Piedziewicz

Not.Ab