„Wg grudniowego raportu szwedzkiej Straży Przybrzeżnej po morzach pływa blisko tysiąc rosyjskich statków należących do floty cieni, z czego ok. 300 pod fałszywymi banderami. To głównie tankowce nielegalnie transportujące z Rosji obłożoną sankcjami ropę. Nie są ubezpieczone, wszystkie dane są fałszywe, pływają pod banderami egzotycznych krajów, a fiński minister obrony Antti Häkkänen twierdzi, że od maja 2025 posiadają rosyjską eskortę.

Serwisu Danwatch wyliczył, że w 2025 wartość rosyjskiej ropy transportowanej przez Bałtyk wyniosła ok. 250 miliardów złotych, co stanowi jedną trzecią rosyjskiego budżetu wojskowego.

Są też uzasadnione podejrzenia, że to jednostki floty cieni niszczyły podmorskie kable telekomunikacyjne.

Rządy doskonale to wiedzą, eksperci alarmują, ale nikt nic nie robił. Europę paraliżował strach przed eskalacją.

Aż do dzisiaj.

Bo dzisiaj Dowództwo Południowe USA poinformowało o zajęciu tankowca M/T Sophia, objętego sankcjami za przewóz rosyjskiej ropy. Wcześniej Dowództwo Europejskie armii USA podało komunikat o zajęciu tankowca M/V Bella 1, płynącego pod banderą Federacji Rosyjskiej.

I co?

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało o "zapewnienie humanitarnych warunków" Rosjanom znajdującym się na pokładzie oraz wezwało do "poszanowania ich praw oraz interesów". Jest jeszcze postulat, żeby Amerykanie umożliwili członkom załogi szybki powrót do ojczyzny.

Czyżby ‘audytorium nie przewidziało, że unik zrobi byk’?” – pisze Liliana Sonik na swoim profilu w mediach społecznościowych.