Telewizja Republika ujawniła wczoraj, że jeden z przełożonych oddziałów prewencji stołecznej policji trafił na trzy miesiące do aresztu w związku ze zdarzeniem, do którego miało dojść na terenie jednostki policji w Piasecznie. Tam podejrzany miał zgwałcić młodą funkcjonariuszkę i zmusić ją do „poddania się innej czynności seksualnej”. Komentując fakt, że sprawę ujawniły dopiero media, poseł PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom zarzuciła władzom chęć ukrycia skandalu. W odpowiedzi minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiedział skierowanie przeciw parlamentarzystce pozwu, określając ją przy tym „niejaką”. Polityków PiS minister określił z kolei „hienami”, które „z krzywdy kobiety robią ohydne politykierstwo”. Do postawy szefa MSWiA odniósł się na antenie Telewizji wPolsce24 prof. Ryszard Legurko.

- „Problem jest taki, że w Polsce chamstwo stało się sposobem uprawiania polityki. Obserwujemy to od roku 2005, a wprowadził to Donald Tusk i jego partia. Obrażanie, język knajacki, to jest codzienność w tej rzeczywistości. Prawdopodobnie Donald Tusk uważa, że to przynosi profity polityczne. W związku z tym dawno temu spuścił swoje oddziały z łańcucha i powiedział wszystko wolno”

- stwierdził filozof.

Innym tego przykładem są słowa szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca, który komentując sejmowe wystąpienie szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego, określił go „pierwszym bulterirerem” i „buldogiem”, który „porządnie ujadał”.

- „Znów mamy ten okropny język. Wystąpienie pana ministra Zbigniewa Boguckiego było bardzo merytoryczne i bardzo precyzyjne. I to, że towarzysz Siwiec mówi, że to było opluwanie, to znaczy, że oni w ogóle nie mają ochoty odnieść się do tych merytorycznych zarzutów. I taka rozmowa oczywiście nie rokuje. Tusk i jego partia, jego koalicja, jego rząd, żyją w oparciu o polaryzację, o ataki na prezydenta. Tusk w żadnym wypadku nie chce porozumienia, nie chce zgody i sam to mówił wprost. To nie jest przecież wsadzanie mu do ust treści, które są mu obce. On z tego żyje, jego partia z tego żyje”

- podkreślił gość Telewizji wPolsce24.

Wydarzenia w Kielnie

Prof. Legutko odniósł się również do wydarzeń w Kielnie, gdzie nauczycielka miała na oczach uczniów wyrzucić krzyż do kosza na śmieci.

- „Nie wszyscy mieliśmy takie wyobrażenie o dzisiejszych czasach. Chrześcijanie są dziś grupą najbardziej prześladowaną na świecie, w Zachodniej Europie i w innych krajach należących do świata zachodniego. Ten antychrystianizm jest bardzo silny. To jest związane z tym, że w wielu krajach i w instytucjach rządzi lewica, a lewica zawsze była i jest silnie antyklerykalna. Widzimy to także w Polsce”

- zauważył uczony.

- „Rząd i koalicja od dłuższego już czasu jest nastawiona wrogo do chrześcijaństwa, do symboli. To, że ministrem edukacji jest właśnie taka osoba, to jest tylko jeden z tego dowodów”

- dodał.

Zwrócił uwagę na inne, podobne akty antychrystianizmu w polskiej przestrzeni publicznej.

- „Mieliśmy przykład polityków, którzy demonstrują w kościołach, przerywają Msze, wykrzykują jakieś rzeczy obraźliwe, choćby sam sposób mówienia w stylu „pan Rydzyk”. Przecież w ten sposób nawet komuniści nie mówili. A to jest po tej lewicowej stronie obecnie bardzo rozpowszechnione. Nie używają tego zwykłego zwrotu, ksiądz, ekscelencja, biskup czy ojciec, ale mówią pan. Ten komunista, który dziś jest drugą osobą w państwie, marszałek Sejmu daje tu przykład, ale nie tylko on, tak odzywają się wszyscy posłowie lewicy”

- podkreślił.