Kancelaria Prezydenta opublikowała nagranie, na którym prezydent przypomniał, że podpisał w tym tygodniu dwanaście ustaw, wprowadzających ważne zmiany m.in. w Kodeksie pracy czy w funkcjonowaniu spółdzielni mieszkaniowych.

- „Dziś jednak, po raz kolejny, muszę powiedzieć: są granice, których przekroczyć nie wolno. Dlatego zdecydowałem o trzech ustawowych wetach”

- poinformował Karol Nawrocki.

Przypomniał, że jako prezydent stoi na straży interesu obywateli.

- „Rządzący muszą zrozumieć, że nie jestem ich notariuszem. Powtórzę to, co mówiłem wcześniej i co potwierdza praktyka: gdy rząd pracuje dobrze – weta nie ma. Gdy prawo, które przygotowuje, jest złe – weto jest konieczne”

- podkreślił.

Jedna z zawetowanych przez prezydenta ustaw miała wdrożyć unijne rozporządzenie o usługach cyfrowych.

- „To prawda wirtualna rzeczywistość niesie dziś wiele zagrożeń. To sprawa niezwykle ważna. Wymagająca roztropnego, skutecznego i mądrego uregulowania. I właśnie dlatego nie wolno było jej zniszczyć złymi wrzutkami legislacyjnymi. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony i po prostu szkodzą”

- oświadczył prezydent.

Przypomniał, że kiedy pracowano nad ustawą, zgłaszał swoje wątpliwości co do oddania kontroli nad treściami w Internecie podległym rządowi urzędnikom, zamiast niezależnym sądom.

- „Niestety, te wątpliwości nie zostały usunięte. Zamiast realnej kontroli sądowej wprowadzono rozwiązanie absurdalne: sprzeciw wobec decyzji urzędnika, który obywatel musi złożyć w ciągu 14 dni. Chcę, aby to mocno wybrzmiało: sytuacja, w której o tym, co wolno w Internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję Ministerstwa Prawdy z książki Orwella Rok 1984

- stwierdził prezydent.

- „Autor pisał o mechanizmie władzy, który najpierw przejmuje kontrolę nad językiem, nad informacją, a w końcu nad myśleniem obywateli. Jeśli władza decyduje, co jest prawdą, co dezinformacją, kto może mówić, a kto nie, wolność znika krok po kroku – pod pozornymi szczytnymi hasłami bezpieczeństwa, dobra wspólnego czy ochrony najsłabszych

- dodał.

Przypomniał, że polska Konstytucja gwarantuje obywatelom wolność słowa, a „państwo ma wolność gwarantować, a nie reglamentować”.

- „Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę. Tym bardziej, że ukryto w niej możliwość finansowania tzw. zaufanych sygnalistów, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać nieprawomyślne treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają”

- wyjaśnił.

Przy tej okazji głowa państwa kolejny raz zaapelowała do rządzących: „skończcie z patologią wrzutek ustawowych – z praktyką, w której do dobrych rozwiązań przemyca się złe, a obywatelom mówi się: albo wszystko, albo nic”.

- „To jest państwo prawa, a nie targ polityczny. W tej ustawie ponownie zastosowano ten patologiczny manewr na wrzutkę . Do rozwiązań, które realnie mogłyby chronić dzieci, doklejono przepisy, które czynią całość nie do przyjęcia”

- zauważył.

Prezydent zawetował również ustawę o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz ustawę dot. elektronicznej korespondencji ubezpieczycieli z klientami.