Według oficjalnych informacji pocisk przeleciał nad przestrzenią powietrzną Iraku oraz Syrii, a następnie znalazł się nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego, kierując się w stronę terytorium państwa należącego do NATO. W odpowiedzi natychmiast uruchomiono systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Sojuszu, które przechwyciły pocisk.
W komunikacie tureckiego resortu obrony podkreślono, że incydent nie spowodował ofiar ani zniszczeń. „Nasza wola i zdolność do zapewnienia bezpieczeństwa kraju i obywateli jest na najwyższym poziomie” – zaznaczono w oświadczeniu.
Władze w Ankarze zapowiedziały jednocześnie zdecydowaną reakcję na wszelkie zagrożenia. Według komunikatu Turcja opowiada się za stabilnością i pokojem w regionie, jednak „jest gotowa odpowiedzieć na wszelkie wrogie działania”.
Do napiętej sytuacji w regionie wcześniej odniósł się także prezydent Recep Tayyip Erdoğan. Polityk skrytykował niedawne działania militarne przeciwko Iranowi, oceniając je jako naruszenie prawa międzynarodowego i wzywając do zakończenia eskalacji konfliktu.
