„Umowa z Mercosur ma zacząć obowiązywać bez zatwierdzenia przez Parlament Europejski. Praworządnie! Ta sytuacja pokazuje, że tu już nawet nie chodzi o umowę z Mercosur. Komisja Europejska testuje, na ile może sobie pozwolić w łamaniu Traktatów Europejskich” – napisała w mediach społecznościowych była premier RP Beata Szydło.
Oburzenia nie kryła również eurodeputowana Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.
„Takiego skandalu w UE jeszcze nie było! Zdecydowano, że Parlament Europejski, jedyna demokratycznie wybierana instytucja w Unii, ma być POMINIĘTY przy zatwierdzaniu umowy z Mercosur! I to wszystko w ostatniej chwili przed dzisiejszym głosowaniem państw UE!” – stwierdziła w swoim wpisie social mediach Zajączkowska-Hernik.
„To jest właśnie ta piękna "demokracja" zgniłych unijnych pseudoelit, które mają gdzieś ludzi, liczy się dla nich tylko własny interes, kasa i władza” – skonstatowała europosłanka Konfederacji, przypominając zarazem, że „wcześniej Rada UE deklarowała, że bez zgody Parlamentu Europejskiego umowa nie będzie mogła wejść w życie tymczasowo, ale pod presją Komisji Europejskiej wycofano się z tego”.
