Po pierwszym skoku na odległość 103 metrów z obniżonej belki startowej zajmował czwartą pozycję ex aequo z Gregorem Deschwandenem. Różnice w czołówce były jednak niezwykle małe – Polak tracił do lidera zaledwie niespełna 3 punkty.

W drugiej serii tę różnicę udało mu się prawie zniwelować – polski skoczek  poleciał na odległość 107 metrów i pokonał go wyłącznie Niemiec, Philipp Raimund. Dzięki dwóm, niezwykle równym i mocnym skokom, Tomasiak był w stanie sięgnąć po olimpijskie srebro. Brawo!!!