Jak czytamy w amerykańskim Newsweeku, po ogłoszeniu przez Trumpa nałożenia ceł, z giełdy rosyjskiej „wyparowały miliardy dolarów”. Zdaniem publicystów gazety oznacza to, że Rosja odczuje skutki nakładanych na liczne kraje ceł, pomimo że sama nie została w ten sposób potraktowana przez USA.
W tekście czytamy, że kapitalizacja spółek na giełdzie moskiewskiej spadła w tym tygodniu aż o 23,7 mld dolarów.
Indeks moskiewskiej giełdy stracił w tym tygodniu aż 8,05 proc. To największy spadek od września 2022 roku, kiedy rosyjski prezydent Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację.
Ponadto – o czym już zaczyna się mówić wśród ekonomistów – cła nakładane przez Trumpa doprowadzą do spadku popytu na ropę, a w rezultacie na spadek jej cen.
To zaś bardzo nadweręży rosyjskie finanse. Eksport surowców i ich wysoka cena dają bowiem Rosji środki finansowe niezbędne na prowadzenie wojny i szeroko zakrojone zbrojenia.
Dochody ze sprzedaży ropy umożliwiają Rosji również spłatę zadłużenia zaciągniętego przez ten kraj od wybuchu wojny na Ukrainie.