O sprawie donosi tygodnik „Die Zeit”. Wedle jego ustaleń, niemieckiemu wywiadowi udawało się przechwytywać rozmowy amerykańskiego przywódcy, prowadzone na pokładzie samolotu, za sprawą błędów, na które podatne było szyfrowanie komunikacji w Air Force One. Do transkrypcji rozmów dostęp mieli mieć jedynie najważniejsi funkcjonariusze BND, a po przeczytaniu dokumenty miały być natychmiast niszczone. Wnioski wyciągnięte przez funkcjonariuszy z tych rozmów miały trafiać do ogólnych ocen dot. USA, które BND przekazywała do urzędu kanclerskiego.
Choć operacja miała trwać kilka lat, wedle ustaleń tygodnika, nie wiedziała o niej ówczesna kanclerz Angela Merkel.
Media przypominają w tym kontekście, że już w 2013 roku ujawniono, iż również amerykański wywiad podsłuchiwał kanclerz Merkel. Wówczas Berlin zareagował oburzeniem przekonując, że „szpiegowanie wśród przyjaciół jest niedopuszczalne”.
