18.04.15, 16:24fot.media

Co dziś robią dzieci I sekretarzy PZPR?

"Adam Gierek, syn Edwarda Gierka jest inżynierem, specjalistą inżynierii materiałowej, profesorem, nauczycielem akademickim i politykiem. Od października 2001 do czerwca 2004 był senatorem RP, a następnie został posłem do Parlamentu Europejskiego. Od 2010 do 2013 był także wiceprzewodniczącym Unii Pracy" - pisze tabloid.

Córka gen. Wojciecha Jaruzelskiego i jego żony Barbary, germanistki Monika Jaruzelska ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Założyła Szkołę Stylu, a na początku lat 90. współtworzyła miesięcznik „Twój Styl”, przez 8 lat kierowała w nim działem mody i stylizacji. Napisała autobiografię „Towarzyszka panienka” wydaną w kwietniu 2013 i jej kontynuację w 2014 r.  zatytułowaną "Rodzina".

Artur Rakowski wyjechał przed stanem wojennym z Polski, mieszkał jakiś czas w Szwecji, potem w Niemczech. Później wyemigrował do Australii. Skończył ekonomię na uniwersytecie w Sydney. Mieszka w Londynie, jest dyrektorem w australijskiej firmie Macquarie, światowym potentacie bankowości.

Ryszard Strzelecki-Gomułka zasiada w radzie Fundacji Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL razem z Moniką Jaruzelską. W 1970 r. był wiceministrem handlu zagranicznego i gospodarki morskiej. Fundacja Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL  zajmuje się gromadzeniem materiałów poświęconych Polsce „ludowej” i promowaniem wiedzy o komunistycznym ustroju.
Córka Edwarda Ochaba Anna jest żoną Longina Pastusiaka, druga córka – Zofia (1943–2011) ukończyła Wydział Elektryczny Politechniki Warszawskiej, przez wiele lat uczyła matematyki w warszawskich szkołach.Trzecia córka Maryna jest tłumaczką. Czwarta córka Wanda jest dziennikarką.

Krystyna Bierut-Maminajszwili była córką Bolesława Bieruta i Janiny Górzyńskiej, siostrą Jana Chylińskiego, wysokiego szczebla urzędnika PRL. W czasie okupacji studiowała architekturę na tajnych kompletach Politechniki Warszawskiej. W 1951 r. zdała egzamin na studia aspiranckie w Instytucie Architektury w Moskwie i tam poznała przyszłego męża Bidzinę Maminajszwilego. Po przyjeździe do Gruzji pracowała w Gruzińskiej Akademii Nauk Architektonicznych.

Aleksandra Jasińska-Kania córka Bieruta i Małgorzaty Fornalskiej, działaczki komunistycznej rozstrzelanej przez Niemców 26 lipca 1944 r. w ruinach warszawskiego getta  jest socjologiem. Przez niemal 60 lat była wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego. Przed stanem wojennym wstąpiła do Solidarności.

Ra/Fakt.pl

Komentarze

anonim2015.04.18 16:31
Jedno, co z tego tekstu wynika i jest pewne, to że żadne z nich nie przymiera głodem... W przeciwieństwie chociażby do żon, matek, sióstr - ofiar dyktatorskich działań ich ojców...
anonim2015.04.18 16:50
@ AnitaF czyżbyś i ty była resortowym dzieckiem? popieranie Komoruskiego o czymś świadczy. raczej zwykli i biedni ludzie go nie popierają;)
anonim2015.04.18 16:54
@AnitaF Nie, moja Droga... I w takim oto rozumowaniu tkwi Twój podstawowy problem... :))) Nie jestem przeciwko czemuś bądź komuś, ale ZA czymś!! :)) Aleee... Ad rem: Przypominam sobie w tej właśnie chwili o dzieciach żołnierzy podziemia niepodległościowego, które za sprawą represji władz PRL-owskich były obywatelami drugiej kategorii... Nie było dla nich miejsca na uniwersytetach,, nie wyjeżdżali na zagraniczne stypendia. Zemsta komunistów dosięgła także ich bliskich - rodzin. Prześladowani byli rodzice, rodzeństwo, krewni. Także kolejne pokolenie - ich dzieci - miały płacić za wierność swych rodziców Polsce. Nie zabrakło nie tylko mordujących ich funkcjonariuszy UB, prokuratorów, sędziów, ale także tych co 'zabijali' słowem - pisali oszczercze książki, wiersze, reżyserowali i kręcili tendencyjne filmy, rzeźbili pomniki zbrodniarzy etc. Czego się więc domagam?? Powiedzieć Ci?? Utopii!! Tak, właśnie tak!! Domagam się nigdy niedokonanej sprawiedliwości dziejowej!! Co to oznacza?? Czy teraz, w dobie współczesności, postawiłbym publicznie, pod pręgierzem dzieci komunistycznych dygnitarzy, bądź też wysłał je do obozu pracy na wieloletnią katorgę?? Nie! Ale ubolewam niezmiernie nad tym, że życie ofiar i ich rodzin niejednokrotnie nie ułożyło się tak "kolorowo", tak pięknie, że nie dokonała się idylla... Że nie wyjechali ani do Sydney, ani do Londynu, ani nie współtworzyli prestiżowych magazynów... Chciałbym żyć w rzeczywistości, w której ofiary miałyby te same szanse, perspektywy, a być może i osiągnięcia co dzieci oprawców! Nie jestem więc przeciwko tym ludziom, bowiem nie jest ich winą to, że mieli za rodziców kolaborantów i niejednokrotnie morderców! Jestem natomiast ZA, za wyrównanymi szansami, za sprawiedliwością, za dawno minionym i utraconym bezpowrotnie prawem de facto "do młodości", "do marzeń" dla tych ludzi... Czy teraz można coś w tym kierunku uczynić?? Być może li tylko gorzko zapłakać... :(((
anonim2015.04.18 17:26
@AnitaF //Znaczy się uważasz, że powinno się ich w imię "sprawiedliwości" nieco przegłodzić?// Oni mieli przywileje by byli w zbrodniczym Układzie. Dostawali pracę, mieszkanie, tytuły na telefon co było niezgodne z prawem napisanym przez socjalistów wdrażającym ideały równości i braterstwa. Ta mafia powinna być osądzona tymi samymi narzędziami prawnymi które stworzyli.
anonim2015.04.18 18:40
Bachory komunistów jeszcze dzieci uczą!
anonim2015.04.18 18:54
@AnitaF ----------------------------------------------------------------------------------- "ale niestety ubierasz je w bardzo negatywną formę. Zwracać uwagę na los poszkodowanych można bez odwoływania się do losu niewinnych dzieci osób winnych." ------------------------------------------------------------------------------------ Obawiam się, że jesteś jednak przewrażliwiona i nieco wobec mnie uprzedzona... :))) Akurat w tym konkretnym przypadku NIE można. Mamy zaprezentowany określony, tematyczny tekst, w obrębie którego toczy się, co jest naturalne, dyskusja. Ja akurat wypowiedziałem się w kontekście, jak najbardziej w temacie. Naturalnym elementem dialogu, sporu, rozprawy jest zajęcie stanowiska wobec danego punktu odniesienia. Trudno, abym zamieścił wpis jakkolwiek NIEzwiązany z tematem artykułu, tj. pod tym tekstem, dla przykładu, podjął się rozważania o przedwojennych losach Rumunii... Jest temat - jest odniesienie. Ja nie dostrzegam jakkolwiek pojmowanej niezręczności z mej strony, wyrazu złej woli... Nie zgadzam się także z tym, iż tekst mój przyjmuje "bardzo negatywną formę". Tak zwyczajnie nie jest. Poza tym wyważona krytyka nie jest czynem nagannym moralnie... ------------------------------------------------------------------------------------- "Fronda poszczuła, a Ty radośnie pomerdałeś - tak to niestety wyszło" ----------------------------------------------------------------------------- Absolutnie się nie zgodzę... Śledzę, z różną częstotliwością w czasie, frondowe publikacje i akurat ta konkretna jest nadzwyczaj wyważona i dość merytoryczna. Fronda po prostu podjęła określony temat, który podjąć jej, naturalnie, było wolno. Przedstawiła skrótową analizę w temacie tego, czym zajmują się dzieci poszczególnych dygnitarzy komunistycznych. Dodatkowo, co jest swoistą sensacją, nie "okraszono" tychże informacji żadnym kąśliwym komentarzem. Wnioski pozostawiono odbiorcy i tak też być powinno... ---------------------------------------------------------------------------------- "Nie jestem "twoja droga". ------------------------------------------------------------------------------- Ech... I pomyśleć tylko, że chciałem być po prostu uprzejmy odchodząc od "frondowych" majestico-hallano-odkrywamowych standardów... :(( P.S. Z całym szacunkiem, Szanowna Pani, ale zamierzam mówić, na mocy prawa do wolności słowa i poglądu, to, co uznam za stosowne. :)) Wychodzi na to, że to kolejna nietrafna diagnoza. :))
anonim2015.04.18 20:30
@AnitaF -------------------------------------------------------------------------------- "Z jakiej racji bym miała?" ---------------------------------------------------------------------------------------- Ty mi powiedz... :) ----------------------------------------------------------------------------- "Fronda sprowokowała do plucia, Ty się sprowokować dałeś." -------------------------------------------------------------------------------- Więcej wiary w ludzi i podejmowane przez nich działania, Anito! :)) Ja nie czuję się uprawnionym do tego, aby w sposób wiążący i kategoryczny oceniać intencje konkretnych osób... Nie zamierzam też doszukiwać się drugiego dna. Powiem nawet więcej, osobiście uznaję ten tekst za potrzebny i skłaniający odbiorcę do refleksji na wielu istotnych płaszczyznach, nie tylko tej historycznej. Zresztą, podobnej "prowokacji" co ja ulegają każdego dnia dziesiątki użytkowników portalu, którzy po prostu komentują rozmaite, frondowe teksty. Jeśli łaskawie przyzwolisz na tę, choćby cząstkową, formę autonomii dla mnie, to pragnę Ci oświadczyć, iż jakkolwiek sprowokowanym, a tym bardziej "uległym" i zmanipulowanym się nie czuję... :DD ------------------------------------------------------------------------------------- "To, że zrobiła to "delikatniej" niż zazwyczaj ciężko uznać za specjalny powód do chwały." ------------------------------------------------------------------------------------ W przypadku Frondy?? Cóż... Ja zaryzykowałbym nawet twierdzenie o swoistym przełomie! :DD ---------------------------------------------------------------------------------------- "ta jednakże była spod znaku pseudo-uprzejmości, której nie trawię." --------------------------------------------------------------------------------------- Mylisz się. Zapewniam Cię, że był to szczery i dobrowolny akt mej woli... :)) Doprawdy jesteś aż tak bardzo uprzedzona do mnie?? Wiedz, że w płaszczyźnie tegoż portalu działania swe zwykłem opierać na prawdzie i uczciwości... Jeśli przedstawiam wobec kogoś wyrazy uznania, szacunku, to jest tak w istocie. Jeżeli natomiast mieszam kogoś z błotem, co prawda zawsze w sposób niesztampowy i mieszczący się w granicach dobrego smaku, to dlatego, iż taką oto decyzję zdecydowałem się podjąć. Nigdy jednak nie popadam w nieszczerość... Owszem, niejednokrotnie gram, pozuję, zawsze jednak balansuję przy tym na granicy. Pozdrawiam Cię (naprawdę) serdecznie. :))
anonim2015.04.18 21:48
@AnitaF --------------------------------------------------------------------------------- "Nie jestem w stanie powiedzieć ci nic na temat sugestii, którą rzuciłeś, ale której ja nie zrozumiałam." --------------------------------------------------------------------------------- Cóż... Doprawdy ubolewam... :(( ---------------------------------------------------------------------------------------- "Jakiej refleksji? Ja nie widzę w tym tekście nic potrzebnego, widzę w nim wyłącznie szczucie." -------------------------------------------------------------------------------------- Pytasz niewłaściwą osobę, ale może właśnie dlatego odpowiem. Jakiej? Osobistej, jak już wcześniej zresztą zawarłem... :)) Natomiast dziwię się, że w tym tekście dostrzegasz choćby drobny przejaw szczucia... Podkreślam raz jeszcze, tekst, szczególnie jak na frondowe standardy, wyjątkowo merytoryczny. Zebrane i przedstawione suche fakty nieokraszone dodatkowo kąśliwym, jak to Fronda ma w zwyczaju, komentarzem... Potrzeba się bardzoooo starać, by widzieć w tym tekście elementy nagonki... -------------------------------------------------------------------------------------- "Ja raczej szukałabym odpowiedzi wśród ślepych kur i ich ziaren..." ---------------------------------------------------------------------------------- Może tak? Aaaaaa może nie?? Na przyszłość dobrze rokują także niektóre teksty TPT prezentowane w strukturze portalu... :) ------------------------------------------------------------------------------------ "Z jakiej racji miałabym być uprzedzona do Ciebie? Nie znam Cię." ----------------------------------------------------------------------------------- Ponownie... Pytasz niewłaściwą osobę... :D Take care! ;))
anonim2015.04.19 0:13
@Sylabariusz (4:31 po południu) " żadne z nich nie przymiera głodem... W przeciwieństwie chociażby do żon, matek, sióstr - ofiar dyktatorskich działań ich ojców". Popełniasz błąd metodologiczny. Tyle wiesz o dzieciach dawnych przywódców PZPR, ile tu przeczytałeś. Ich wybór nie wygląda na próbkę statystyczną. Także Twoja opinia o losach dzieci ofiar jest generalizująca w jednym kierunku - dokładnie przeciwnym. Popatrz na dzieci dawnych opozycjonistów: Donalda Tuska, Lecha Kaczyńskiego, Lecha Wałęsy. Czy one przymierają głodem?
anonim2015.04.19 16:00
@J.Ty. --------------------------------------------------------------------------------- "Popełniasz błąd metodologiczny. Tyle wiesz o dzieciach dawnych przywódców PZPR, ile tu przeczytałeś." ------------------------------------------------------------------------------------ Z całym szacunkiem, ale to Ty popełniłeś błąd niezbyt dokładnie cytując moją wypowiedź... :)) Twój cyt: "żadne z nich nie przymiera głodem..." Cytat oryginalny, na którym winniśmy bazować: "Jedno, CO Z TEGO TEKSTU WYNIKA I JEST PEWNE, to że żadne z nich nie przymiera głodem". Teraz dostrzegasz istotną różnicę?? Nie popełniłem błędu, albowiem formułowałem li tylko na podstawie treści zaprezentowanych w artykule, na co zresztą wskazałem w zacytowanym fragmencie wypowiedzi... Nie odnosiłem się więc do ogólnej liczby dzieci PRL-owskich oprawców, ale do osób zaprezentowanych we frondowym tekście, owszem, na tej podstawie formułując już pewien ogólny wniosek, co zresztą, jak mniemam, wolno mi było uczynić... ----------------------------------------------------------------------------------- " Popatrz na dzieci dawnych opozycjonistów: Donalda Tuska, Lecha Kaczyńskiego, Lecha Wałęsy. Czy one przymierają głodem?" ---------------------------------------------------------------------------------- Popełniasz ten sam błąd, który wczoraj popełniła Anita... Zrozum, że trudno pod ściśle sprecyzowanym tematycznie tekstem, jak choćby ten, podejmować rozważania z tematem NIEzwiązane, np. analizę życia w przedwojennej Rumunii... Gdybyśmy mieli do czynienia z artykułem o życiu dzieci byłych opozycjonistów, to zapewne wobec tego zająłbym określone stanowisko. Mamy natomiast taki oto temat, dotykamy tej, nazwijmy to, "dyktatorskiej strony medalu", zaś stronę "opozycyjną" na razie zostawiamy... Tak trudno zrozumieć oczywisty mechanizm??? :)))
anonim2015.04.19 16:29
Kiedyś mieli dobrze i obecnie mają jeszcze lepiej - to realia ! A np: I - sekretarze zakładowi , członkowie / organizacji przestępczej / był czas , że mieszkania , pralki , telewizory , samochody dostawali poza kolejnością w promocji . Obecnie mają emerytury i buzie im się śmieją od ucha do ucha gdyby nie uszy , śmieliby śię do okoła głowy . A jakie prognozy i perspektywy dla emerytów nie hartowanych ?
anonim2015.04.19 19:09
@Sylabaiusz Piszesz do mnie " Zrozum, że trudno pod ściśle sprecyzowanym tematycznie tekstem, jak choćby ten, podejmować rozważania z tematem NIEzwiązane, np. analizę życia w przedwojennej Rumunii... " Dlaczego zatem sam się nie zastosowałeś do tej sensownej zasady i wrzuciłeś porównanie, którego sensownie nie byłeś w stanie przeprowadzić? Teraz oczywiście rozumiem ten mechanizm: to nie był błąd metodologiczny, to była manipulacja z Twojej strony, taka mała zagrywka na emocjach nieświadomego czytelnika.
anonim2015.04.20 21:01
@J.Ty. Nadal, jak widzę, nie możemy się porozumieć... Nie dokonałem żadnej niezamierzonej, a tym bardziej zamierzonej manipulacji, nie popełniłem też błędu. Tekst, w istocie, był ściśle sprecyzowany tematycznie i ja względem LI TYLKO tegoż sprecyzowania ścisłego sformułowałem swój wniosek!! Bazując WYŁĄCZNIE na wiedzy wynikającej z artykułu! Absolutnie nie generalizując, nie dając wyrazu pewności i pełni, wyraźnie zastrzegając, że wpis swój odnoszę tylko co do treści zawartych we frondowym tekście... Ja to zastrzegłem!! Nie może więc być mowy o próbie zmanipulowania czytelnika...