Spór o ambasadorów trwa od wiosny 2024 r., kiedy to rząd rozpoczął proces odwoływania ponad 50 dotychczasowych ambasadorów oraz wycofywania części nominacji przygotowanych wcześniej. Zgodnie z konstytucją prezydent ma formalne prawo do nadawania i zatwierdzania nominacji, co stało się osią konfliktu między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych kierowanym przez Sikorskiego. W efekcie wiele polskich placówek dyplomatycznych jest obecnie kierowanych przez chargé d’affaires, a nie pełnoprawnych ambasadorów.

Podczas wywiadu w Polsat News Cenckiewicz wskazał, że wola prezydenta Nawrockiego najpewniej zmierza ku zmianie kierownika placówki w Waszyngtonie, gdzie obecnie funkcję pełniącego obowiązki ambasadora sprawuje Bogdan Klich — były minister obrony narodowej i polityk Platformy Obywatelskiej, krytykowany m.in. za wypowiedzi o prezydencie USA, co zdaniem niektórych komentatorów osłabia jego kandydaturę na to stanowisko.

Chociaż nie przedstawiono jeszcze konkretnego nowego kandydata na ambasadora w Waszyngtonie, Sikorski w poprzednich wypowiedziach deklarował gotowość kompromisu i rozmów nad podziałem nominacji ambasadorskich — m.in. propozycję, by 80 % stanowisk trafiło do zawodowych dyplomatów, a reszta była dzielona między stronę rządową i prezydencką.

Kryzys nominacyjny wpływa na działanie polskiej dyplomacji, co zauważają analitycy i dyplomaci — liczba pełnoprawnych ambasadorów w polskich placówkach spadła znacząco w ciągu ostatnich miesięcy, a to może osłabiać pozycję Warszawy na arenie międzynarodowej.