Piotr Schab tłumaczył, że “zamieszczenie fałszywej daty wydania tych orzeczeń (…) stanowi przestępstwo, podlegające ściganiu z urzędu” i nie wykluczył skierowania sprawy do prokuratury. Jednak sam sędzia Żurek stanowczo zaprzeczył tym zarzutom, nazywając je “wydmuszką” i polityczną próbą zdyskredytowania jego osoby. W rozmowie z mediami stwierdził: „Nigdy nie dopuściłem się żadnego przestępstwa, żadnego fałszowania” i wskazał, że ewentualne nieścisłości dotyczące dat są technicznymi omyłkami, które można korygować w ramach kodeksowych procedur.

Należy dodać, że informacje o zarzutach sprzed kilku lat nie dotyczą obecnej sytuacji prawnej sędziego jako ministra sprawiedliwości.