Według informacji podawanych m.in. przez agencję UNIAN, ataki objęły także obiekty wojskowe w okupowanych częściach obwodów donieckiego i zaporoskiego. Celem miały być składy sprzętu, zaplecza remontowe oraz infrastruktura wykorzystywana do obsługi rosyjskich dronów. Wśród trafionych obiektów wymienia się bazę sterowania bezzałogowcami elitarnej jednostki FSB „Rubikon” w miejscowości Wysokie w obwodzie zaporoskim.
Największe znaczenie ma jednak uderzenie w rejonie Pasiecznoje na Krymie, gdzie – jak twierdzą źródła ukraińskie – zniszczona została wyrzutnia systemu Iskander. Oficjalne potwierdzenie ze strony rosyjskiej nie zostało dotąd wydane, a niezależna weryfikacja strat jest utrudniona.
System Iskander (w wersjach M – balistycznej i K – manewrującej) należy do najważniejszych rosyjskich środków rażenia dalekiego zasięgu. Wyrzutnie są zazwyczaj rozmieszczane na głębokim zapleczu i osłaniane przez systemy obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu, takie jak Pancyr-S1. Dodatkowo charakteryzują się wysoką mobilnością – po odpaleniu pocisków szybko zmieniają pozycję.
Koszt jednej wyrzutni szacowany jest na kilkanaście milionów dolarów, a pełnego zestawu – na około 30 mln USD. Cena pojedynczego pocisku waha się od ok. 1 mln USD (Iskander-K) do 2,5–3 mln USD (Iskander-M). Według wcześniejszych analiz Rosja miała zakontraktować w latach 2024–2025 ponad 1200 pocisków do tego systemu, choć dostępne dane wskazują, że realne zapasy operacyjne mogą być znacznie niższe.
Analitycy projektu Oryx, dokumentującego straty sprzętowe na podstawie materiałów wizualnych, wcześniej potwierdzili wizualnie tylko jeden przypadek zniszczenia wyrzutni Iskander – w sierpniu 2025 r. w obwodzie kurskim. Jeśli doniesienia z Krymu się potwierdzą, byłby to drugi tak udokumentowany przypadek w trakcie obecnej wojny.
