Do napaści na Adama Niedzielskiego doszło w centrum Siedlec w środę. Napastnicy krzyczeli w jego stronę: „śmierć zdrajcom Ojczyzny”. Następnie były minister został uderzony w twarz, a kiedy leżał już na ziemi, był kopany. Można się domyślać, że powodem napaści były działania rządu związane z walką z pandemią koronawirusa.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji sądu dot. tymczasowego aresztu, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach prok. Krystyna Gołąbek poinformowała dziś, że obaj podejrzani usłyszeli zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu pobicia pokrzywdzonego, co naraziło go na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania gróźb pozbawienia życia. Prokurator uznał, że działali z powodów przynależności politycznej pokrzywdzonego. Przyjął też, że jest to występek o charakterze chuligańskim, co obligatoryjnie zwiększa karę.  

Prok. Gołąbek poinformowała, że podejrzani złożyli wyjaśnienia i przyznali się do zarzucanego czynu. Zaznaczyli, że nie pamiętają, co się stało, ponieważ byli pijani.