W lipcu 2024 roku prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi odebrano dostęp do informacji niejawnych. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił jednak decyzje premiera Donalda Tuska i Służby Kontrwywiadu Wojskowego w tej sprawie. Rządzący tymczasem mają w zwyczaju ignorować niewygodne dla siebie wyroki sądów.

- „W Polsce o tym kto ma dostęp do informacji niejawnych decyduje Krajowa Władza Bezpieczeństwa (tak jest we wszystkich państwach NATO), czyli ABW lub SKW. Ani wyrok sądu (zwłaszcza nieprawomocny), ani opinia prawna, ani oświadczenia zainteresowanych tego nie zmieniają”

- pisał w ub. roku rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyńsk wprost przyznając, że wyrokami sądu obóz władzy się nie przejmuje.

Posiedzenie RBN

Temat wrócił w kontekście jutrzejszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Goszcząc na antenie TVN24, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak stwierdził, że jeżeli w posiedzeniu udział weźmie prof. Cenckiewicz, to „nie można żadnej niejawnej informacji przekazać”. Na wypowiedź ministra za pośrednictwem mediów społecznościowych zareagował sam szef BBN.

- „Z mocy art. 152 § p.p.s.a. w związku z korzystnymi dla mnie wyrokami WSA posiadam dostęp do informacji niejawnych krajowych i międzynarodowych na podstawie poświadczeń bezpieczeństwa wydanych przez SKW. Wydane przez SKW i Prezesa Rady Ministrów decyzje w przedmiocie cofnięcia poświadczeń bezpieczeństwa WSA wyrokiem z 17 VI 2025 r. uchylił uznając za niezgodne z prawem. Dlatego te decyzje nie wywołują skutków prawnych i nie mogą być w dalszym ciągu wykonywane przez uniemożliwienie mi dostępu do informacji niejawnych”

- przypomniał.

- „Niezależnie od powyższego – nawet jeśli przyjęto by pozbawione podstaw prawnych stanowisko Siemoniaka – należy podkreślić, że jako kierownik jednostki organizacyjnej (jaką jest Biuro Bezpieczeństwa Narodowego) posiadam dostęp do informacji niejawnych o klauzuli zastrzeżone z mocy ustawy o Ochronie Informacji Niejawnych (art. 21 ust. 4 pkt 1)”

- dodał.

Co więcej, prof. Cenckiewicz dołączył do swojego wpisu wystawione 3 lutego 2026 roku przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaświadczenie o odbyciu szkolenia prowadzonego dla osób posiadających dostęp do informacji niejawnych.

- „Szkolenie w zakresie ochrony informacji niejawnych jest drugim warunkiem dopuszczenia do pracy z informacjami niejawnymi. Pierwszym warunkiem jest posiadanie poświadczenia bezpieczeństwa lub upoważnienia do dostępu do informacji o klauzuli zastrzeżone – nie dotyczy kierownika jednostki posiadającego dostęp do takich informacji z mocy ustawy. Oznacza to, że najpierw należy posiadać dostęp do informacji niejawnych, żeby była podstawa do przeszkolenia (por. art. 21 ust. 1 i 4 ustawy o ochronie informacji niejawnych). Skoro mam dostęp do informacji niejawnych należało mnie przeszkolić i to zrobiono”

- wyjaśnił.

- „Dziękuję ABW i jej szefowi płk. Rafałowi Syrysce za przeprowadzenie szkolenia oraz wydanie niezbędnego zaświadczenia.”

- dodał.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński najwyraźniej jednak żyje w alternatywnej rzeczywistości, bo dalej próbuje przekonywać, że szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych.

- „Stanowczo podkreślam - Pan Sławomir Cenckiewicz nie posiada dostępu do informacji niejawnych (o czym został przez #ABW poinformowany) i nie może brać udziału w spotkaniach objętych klauzulą niejawności”

- napisał na X.com.