Stanowski podkreślił, że zebranie takiej liczby podpisów zajęło jego zespołowi zaledwie cztery dni, co stanowi rekord w historii polskich kampanii prezydenckich. Zaznaczył również, że sukces ten był możliwy dzięki zaangażowaniu społeczności internetowej, w szczególności 1,5 miliona subskrybentów jego kanału. ​

Warto przypomnieć, że Stanowski ogłosił swój zamiar kandydowania pod koniec stycznia, zaznaczając, że jego celem jest udział w kampanii wyborczej, a nie samo objęcie urzędu prezydenta. Zależy mu przede wszystkim na uczestnictwie w telewizyjnej debacie prezydenckiej, aby w satyryczny sposób ukazać kulisy wyścigu prezydenckiego. ​

Podczas piątkowego przemówienia na warszawskiej "patelni" Stanowski przedstawił szereg ironicznych deklaracji, takich jak skrócenie czasu trwania ciąży do siedmiu miesięcy czy wprowadzenie legalnej terminacji ciąży do 14. roku życia. Te kontrowersyjne wypowiedzi mają na celu zwrócenie uwagi na absurdalność niektórych obietnic składanych przez polityków. ​

Złożenie przez Stanowskiego 4 milionów podpisów stanowi znaczące wydarzenie w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich, które odbędą się 18 maja. Ewentualna druga tura zaplanowana jest na 1 czerwca. PKW ma teraz za zadanie zweryfikować autentyczność złożonych podpisów oraz zgodność zgłoszenia z wymogami formalnymi. ​

W kontekście zbliżających się wyborów warto również wspomnieć o innych kandydatach, takich jak Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, który zebrał ponad milion podpisów poparcia, czy Karol Nawrocki, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, z poparciem ponad 1,3 miliona podpisów. Tak duża liczba zgłoszonych kandydatów czyni tegoroczne wybory prezydenckie wyjątkowymi na tle poprzednich lat.