W internecie zawrzało po tym, jak okazało się, że Krzysztof Cugowski zaśpiewał pierwszy koncert dwa dni po śmierci Romualda Lipki. Okazało się, że kolejnych koncertów Cugowski także nie odwołał.

Internauci wytykają Cugowskiego brak szacunku do Lipki i nieposzanowanie żałoby po znanym kompozytorze.

Lipko zmarł 6 lutego, 12 lutego został pochowany, a już 14 lutego odbył się pierwszy koncert Krzysztofa Cugowskiego, podczas gdy pozostali członkowie Budki Suflera swoje koncerty odwołali.

Głośna była także sprawa pojednania się Lipki z Cugowskim na niedługo przed śmiercią kompozytora, kiedy ten leżał na łożu śmierci.

Cugowski w rozmowie z Faktem powiedział:

- Spotkałem się z Romkiem we wtorek w szpitalu, z jego inicjatywy. Leżał na łóżku. Pożegnaliśmy się i pogodziliśmy. Niech spoczywa w spokoju.

W mediach społecznościowych muzycy Budki Suflera powiadomili fanów, że z uwagi na śmierci ich wieloletniego przyjaciela zdecydowali się swoje koncerty poprzekładać na późniejsze terminy i prosili o zrozumienie tej sytuacji.

Koncertów nie odwołał natomiast Krzysztof Cugowski, który najbliższy występ miał już 2 dni po pogrzebie Lipki.

Fakt napisał:

- Scenicznych występów nie odwołał natomiast Krzysztof Cugowski, który wraz ze swoim Zespołem Mistrzów 14 lutego, w walentynkowy wieczór, pojawi się na scenie warszawskiego klubu Palladium. Koncert odbędzie się w ramach trasy pod hasłem "Złoty jubileusz 50 lat na 100 procent"

 

mp/Fakt.pl/fronda.pl