2. A projekt ten, mimo zachęcającego tytułu o wspieraniu rolników aktywnych, tak naprawdę oznacza, „rzeź” małych gospodarstw rolnych poprzez całkowite pozbawienie ich dopłat bezpośrednich. Rozwiązania zawarte w ustawie oznaczają, że rolnik ,żeby aby otrzymać nawet te podstawowe dopłaty bezpośrednie, będzie musiał się wykazać fakturami sprzedaży swoich produktów i fakturami zakupu środków do produkcji rolnej. Co więcej wszystkie wymogi w tym zakresie, jakie będzie musiał spełnić rolnik, zostaną dopiero określone przez ministra rolnictwa w stosownym rozporządzeniu, więc dopiero za jakiś czas rolnicy się dowiedzą, jakie warunki będą musieli spełnić, żeby uzyskać choćby podstawowe dopłaty bezpośrednie.
3. Łatwo można oszacować, że obecnie zarejestrowanych w ARiMR ok 1,2 mln gospodarstw rolnych, które pobierają dopłaty bezpośrednie, po wprowadzeniu tych nowych obowiązków zostanie co najwyżej około 600 tys gospodarstw rolnych, a więc zaledwie 50% obecnego stanu, otrzymującego wsparcie. To prawdziwa „rzeź” gospodarstw otrzymujących dopłaty i pozbawienie ich szczególnie tych , które produkują najlepszą żywność, często na własne potrzeby, sąsiadów i społeczności lokalnych. Przez ostatnie lata także przy użyciu środków unijnych rząd Prawa i Sprawiedliwości wspierał sprzedaż bezpośrednią, parokrotnie zwiększał jej roczną wartość , teraz wynosi ona aż 100 tys zł rocznie i sprzedaż do tej kwoty nie jest opodatkowana, a powyżej, podatek wynosi tylko 2% wartości obrotu.Tego rodzaju sprzedaż jest oczywiście niefakturowana i tym gospodarstwom, będzie bardzo trudno udokumentować wartość przychodów , a powtórzymy to jeszcze raz tego rodzaju żywność ze względu na bardzo wysoką jakość i tzw. krótką drogę od pola do stołu, jest najbardziej poszukiwana przez konsumentów. Pozbawianie takich niewielkich rodzinnych gospodarstw dopłat bezpośrednich, w związku z tym, że będzie trudno im udokumentować przychody i koszty jest wręcz nieprawdopodobnym skandalem.
4. Powodem ogłoszenia tej rzezi małych gospodarstw jest kompletna porażka rządu 13 grudnia w staraniach o środki na Wspólną Politykę Rolną (WPR) z nowego budżetu na lata 2028-2034, który przecież przygotował komisarz tej koalicji w Brukseli i najbliższy współpracownik Tuska kiedy ten był przewodniczącym Rady Europejskiej, Piotr Serafin. Polska otrzymała na WPR tylko 24,6 mld euro na 7 lat, a więc rocznie tylko 3,5 mld euro rocznie w sytuacji kiedy na 5 lat w okresie 2023-2027 w budżecie komisarza Janusza Wojciechowskiego, była to kwota 25 mld euro, czyli 5 mld euro rocznie. Od 2028 roku będzie więc brakować około 1,5 mld euro rocznie i te pieniądze trzeba zaoszczędzić zdaniem PSL-u na około 600 tysięcy gospodarstw rodzinnych, pozbawiając je dopłat bezpośrednich. PSL ma coraz mniejsze poparcie u rolników i w środowisku wiejskim, ale zdaje się, że jest gotów stracić i te głosy, skoro proponuje rzeź przynajmniej 600 tysięcy gospodarstw rolnych w Polsce w ciągu najbliższych kilku lat.
