Sprawa dotyczy burzliwego momentu podczas posiedzenia, kiedy Jarosław Kaczyński, prezes PiS, w ostrych słowach odnosił się do Roman Giertycha, oskarżając go o brutalne traktowanie świadków w sprawie związanej ze śmiercią Barbary Skrzypek. Kaczyński wskazał na Giertycha jako „głównego sadystę”, co wywołało silną reakcję posłów, w tym także tych z PiS. W odpowiedzi na te słowa posłowie PiS zaczęli krzyczeć „morderca” w stronę Giertycha.

Kiedy doszło do wymiany zdań między Kaczyńskim a Giertychem, sytuacja na sali stała się napięta, a padające oskarżenia spowodowały poważne zakłócenie porządku obrad. Takie zachowanie zostało uznane za nieakceptowalne i sprzeczne z zasadami powagi izby.

Prezydium Sejmu podjęło decyzję o ukaraniu 51 posłów PiS za nieodpowiednie zachowanie na sali obrad. Jarosław Kaczyński i Iwona Arent, którzy zdaniem Zgorzelskiego sprowokowali incydent, zostali ukarani najwyższą możliwą karą — utratą połowy uposażenia poselskiego przez trzy miesiące. Oznacza to, że każdy z nich straci około 20 tys. zł brutto z tytułu swojej pensji.

Kara dotknęła także kolejnych 49 posłów PiS, którzy zostali zidentyfikowani przez Straż Marszałkowską jako osoby, które krzyczały „morderca”. Ci posłowie stracą połowę swoich uposażeń przez dwa miesiące, co daje łącznie około 13,5 tys. zł brutto dla każdego z nich.

Na liście ukaranych posłów PiS znaleźli się m.in.:

  • Marek Ast
  • Anna Baluch
  • Ryszard Bartosik
  • Dominika Chorosińska
  • Tadeusz Chrzan
  • Janusz Cieszyński
  • Witold Czarnecki
  • Przemysław Czarnek
  • Katarzyna Czochara
  • Władysław Dajczak
  • Zbigniew Dolata
  • Elżbieta Duda
  • Radosław Fogiel
  • Anna Gembicka
  • Piotr Gliński

Lista obejmuje także innych prominentnych członków PiS, w tym ministrów i wiceministrów.

Reakcja na decyzję Prezydium Sejmu była szybka i zdecydowana. Rzecznik PiS, Rafał Bochenek, ostro skrytykował decyzję, określając ją jako „skandaliczną” i stanowiącą „szykany” wobec parlamentarzystów partii. Zauważył, że „to kolejny dowód na to, z kim mamy do czynienia”, wskazując na działania rządu, które według niego są przykładem patologicznego środowiska politycznego.

Bochenek odniósł się także do obrony Romana Giertycha w kontekście śmierci Barbary Skrzypek, sugerując, że cała sprawa pokazuje brak przyzwoitości i moralności w obozie opozycji. Z kolei Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu, bronił decyzji Prezydium, twierdząc, że „taki rodzaj zachowań nie może być tolerowany” i że wprowadzenie kar jest konieczne, aby utrzymać powagę izby. Zgorzelski podkreślił również, że Prezydium Sejmu reagowało zgodnie z regulaminem, a takie słowa, jak „morderca”, nie mają miejsca w demokratycznym parlamencie.

Nie wszyscy jednak zgodzili się z decyzją Prezydium Sejmu. Z kolei Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, wyraził poparcie dla nałożonych kar, zaznaczając, że zachowanie posłów PiS było „żenujące i zawstydzające”. W jego opinii, obniżenie uposażenia poselskiego jest odpowiednią reakcją na naruszenie etyki parlamentarnej.

Choć kara została już nałożona, to jej ostateczna realizacja może jeszcze zostać zablokowana przez odwołanie, na które posłowie PiS mają czas. Prezydium Sejmu zapowiedziało, że jeśli apelacje zostaną złożone, zostaną one rozpatrzone po świętach. Niezależnie od tego, jak zakończy się cała sprawa, incydent z 2 kwietnia na pewno pozostanie jednym z najgłośniejszych momentów tej kadencji Sejmu.